Andrzej Żuławski to bez wątpienia jeden z najwybitniejszych polskich prozaików i myślicieli - z niezrozumiałych powodów uparcie przemilczany przez krytykę.
By poznać treść jego najnowszej książki o tak intrygującym tytule,
trzeba ją przeczytać.
Streszczenie anegdoty nie stanowi wystarczającej zachęty do lektury dzieła tej rangi,
choć ową anegdotę Autor konstruuje z wielką precyzją i troską o wybrzmiewanie znaczących dla niej faktów w coraz to innych kontekstach rzeczywistości.
Także z troską o błyskotliwość i atrakcyjność opowiadania,
charakteryzującego się inteligentnym i trafnie mierzącym w prawdę poczuciem humoru,
zbliżającym go do czytelnika.
Czytelnik,
niepostrzeżenie wciągany w lej przedstawianej rzeczywistości,
staje się niejako uczestnikiem zdarzeń fabularnych,
chociażby przez to,
że ich tłem jest dobrze mu znany,
oswojony i zakodowany,
a najczęściej nie poddawany już głębszej refleksji,
kształtowany przez media obraz współczesnego świata.
|